Gala operetkowa

sobota, 8 września 2018, 20:00

  • sobota, 8 września 2018, 20:00
>

„Pod gęstą kopułą, gdzie biały jaśmin z różami się splata, na brzegu rzeki, pokrytym kwiatami…” - tak rozpoczyna się słynny sopranowy Duet kwiatów z opery Lakmé francuskiego kompozytora ery romantycznej Leo Delibesa, w którym głosy tytułowej bohaterki oraz jej służącej Malliki splatają się w idealnej harmonii, dokładnie tak, jak „biały jaśmin z różami się splata”… Podczas tradycyjnej już Gali operetkowej w Alei Róż w Nowej Hucie nie znajdziemy być może jaśminu i rzeki, ale z całą pewnością nie zabraknie róż i — oczywiście — muzyki. Na koncert w wykonaniu artystów Opery Krakowskiej zapraszamy tym razem w drugą sobotę miesiąca, 8 września o godz. 20.00. Wstęp na koncert jest wolny.

Rossini, Bizet, Verdi, Donizetti, Puccini — tych panów nie trzeba nikomu przedstawiać. Nie ma chyba nikogo, kto choć raz w życiu, nawet przypadkiem, nie słyszał toastu Alfred Libiamo ne' lieti calici (Więc pijmy za miłość) z Traviaty Giuseppe Verdiego. Takich hitów operowego repertuaru nie zabraknie w tym roku w Alei Róż. Właśnie wokół dzieł tych pięciu gigantów zbudowany został program tegorocznego koncertu, który wykonają soliści Katarzyna Oleś-Blacha, Monika Korybalska, Andrzej Lampert i Tomasz Kuk z towarzyszeniem Orkiestry Opery Krakowskiej pod batutą Tomasza Tokarczyka.

Gala operetkowa w Alei Róż ma wieloletnią historię i jest jednym z najpiękniejszych momentów integrujących mieszkańców Nowej Huty” – mówi Izabela Helbin, Dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego. — „Rozszerzamy współpracę z Operą Krakowską prezentując artystów związanych z tą instytucją, jak również repertuar najpiękniejszych utworów operowych i operetkowych. Zapraszamy do wspólnego spotkania w Nowej Hucie wszystkich miłośników pięknych głosów i operetkowych przebojów. Nie zapominamy o tradycji koncertu, urzekających piosenkach z repertuaru Jana Kiepury, włączymy do programu także wyjątkowo lubiane pieśni neapolitańskie, a uczestnikom wydarzenia rozdamy kilka tysięcy białych i czerwonych róż – wspólnie świętując 100-lecie Niepodległości.”

Jakimi dźwiękami zatem będzie rozbrzmiewać Aleja Róż w sobotni wieczór 8 września? Bohaterowie jakich oper, poza Traviatą i Lakmé, odwiedzą Nową Hutę? Program koncertu został zbudowany wokół arii i duetów z dzieł, które od dekad niemal nie schodzą z afiszy. Usłyszymy więc Cyrulika sewilskiego — opery buffa prawdziwego mistrza bel canto Gioacchina Rossiniego, która jest jedną z najpopularniejszych i najczęściej grywanych oper oraz słynną Habanerę z Carmen Georges’a Bizeta. Nie może też oczywiście zabraknąć najbardziej chyba znanej arii operowej świata Nessun dorma z Turandot Giacomo Pucciniego, popisowej arii Olimpii z Opowieści Hoffmanna – dzieła życia Jacques'a Offenbacha oraz uznawanego za perłę włoskiej opery komicznej Napoju miłosnego autorstwa Gaetana Donizettiego.

A na deser soliści Opery Krakowskiej wykonają także znane pieśni neapolitańskie, które znajdują się w repertuarach najsłynniejszych tenorów świata: Torna a Surriento Ernesto De Curtisa, będącą prawdziwym symbolem Sorrento – miasta Syren, Santa Lucia Teodoro Cottrau, Funiculì, funiculà Luigiego Denzy czy słynne O sole mio Eduardo Di Capua.

Gala operetkowa organizowana jest przez Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe we współpracy z Operą Krakowską.

Dla kogo: dla dzieci, dla seniorów, dla rodzin
Inne: wydarzenie plenerowe, wstęp wolny, dostępne dla niepełnosprawnych

Aleja Róż

Było to najbardziej reprezentacyjne miejsce Nowej Huty. Nic dziwnego, że tutaj właśnie stanął pomnik Włodzimierza Iljicza Lenina.

Swoją nazwę aleja zawdzięcza licznym posadzonym tu różom. Pierwotnie miała być ulicą łączącą centrum komunikacyjne (plac Centralny) z głównym forum Nowej Huty (placem Ratuszowym). Tego ostatniego nie zrealizowano i aleja Róż stała się typową drogą donikąd, deptakiem służącym wypoczynkowi i relaksowi mieszkańcom. Została też najważniejszą ulicą handlową dzielnicy. Tutejsze sklepy nawet w czasach kryzysu bywały dobrze zaopatrzone dzięki zapasom i rezerwom państwowym, tworząc iluzję dostatku i dobrobytu, jaki miał panować w socjalistycznej Polsce.

Z jednej strony aleję optycznie zamykały Wzgórza Krzesławickie, z drugiej… Beskidy. Być może dlatego w 1973 roku stanął tu 7-tonowy pomnik Włodzimierza Iljicza Lenina, przedstawionego jako spacerowicza zdążającego w kierunku tak lubianej przez niego Babiej Góry. Fundatorami pomnika byli „ludzie kombinatu”. Na ten cel dyrekcja zabrała im trzynastą pensję oraz trzymiesięczną premię. Nie dziwi więc, że posąg nie wszystkim przypadł do gustu. Nocą z 17 na 18 kwietnia 1979 roku miała miejsce nieudana próba jego wysadzenia. Potężna eksplozja wprawdzie wybiła wszystkie okna w okolicy, ale wódz rewolucji stracił zaledwie… piętę.  Ostatecznie pomnik Lenina usunięto 10 grudnia 1989 roku. Dwa lata później posąg dłuta Mariana Koniecznego został sprzedany szwedzkiemu milionerowi – i to poniżej ceny materiału, z którego był zrobiony. Dziś nowohuckiego Lenina podziwiać można za morzem, w miasteczku osobliwości pod Sztokholmem.

OK Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.