Gala operetkowa

sobota, 31 sierpnia 2019, 19:00

  • sobota, 31 sierpnia 2019, 19:00
>

Powaga i żart, wiedeński walc i taniec ludowy, wielka miłość i płoche zaloty – operetka jest pełna kontrastów, które lekka muza potrafi finezyjnie łączyć. W podróż do tego bogatego, wielobarwnego świata zabiorą nas artyści Opery Krakowskiej podczas gali w alei Róż w Nowej Hucie 31 sierpnia o 19.00. Wstęp na koncert jest wolny.

„Muzyka lekka, łatwa i przyjemna” – zwykło się mówić o operetce, jednak chwytliwe melodie to nie wszystko! Najwięksi twórcy gatunku – Johann Strauss, Franz Lehár czy Emmerich Kálmán – byli nie tylko mistrzami komponowania eleganckich walców, skocznych polek i ognistych czardaszów, które nucił cały Wiedeń. Byli bystrymi obserwatorami i komentatorami ówczesnego społeczeństwa. Ich dzieła stanowią odbicie epoki, „całej przedwojennej ery, pustego światka nocnych lokali, lowelasów i szansonistek, światka, w którym kochanków i metresy zmieniano wraz z każdym programem”, jak pisał Bernard Grün o „Księżniczce czardasza”, największym dziele Kálmána. Dlatego koncerty operetkowe to nie tylko świetna rozrywka, ale także fascynująca podróż do przedwojennych salonów, teatrów, a nawet buduarów. 

Zabiorą nas w nią znakomici soliści krakowskiej sceny operowej: Agnieszka Kuk, Monika Korybalska, Tadeusz Szlenkier, Adam Szerszeń oraz Jarosław Bielecki. Towarzyszyć im będzie Orkiestra Opery Krakowskiej pod batutą Tomasza Tokarczyka.

Gala operetkowa w alei Róż ma wieloletnią tradycję i jest jedną z najpiękniejszych chwil integrujących mieszkańców Nowej Huty niezależnie od ich wieku” – mówi Izabela Helbin, Dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego. — „Jak co roku zaprezentujemy najpiękniejsze utwory operowe i operetkowe, dlatego zapraszamy do wspólnego spotkania w Nowej Hucie wszystkich miłośników wspaniałych głosów i największych przebojów muzyki klasycznej. Tak jak zawsze uczestnikom wydarzenia rozdamy róże – w tym roku wspólnie świętując 70-lecie Nowej Huty”.

W nowohuckiej alei zabrzmią operetkowe przeboje, między innymi „Czardasz Silvy” i „Artystki, artystki z variété” z „Księżczniczki czardasza” Kálmána, poruszająca liryzmem aria „Twoim jest serce me” z „Krainy uśmiechu” Franza Lehára i wcią aktualne kuplety Barinkaya z „Barona cygańskiego”, uznawane często za najsłynniejszą tenorową arię w całej literaturze operetkowej („Wielka sława to żart, książę błazna jest wart…”). Nie zabraknie w programie „Marsza Radetzky’ego” Johanna Straussa (ojca), granego tradycyjnie na zakończenie Koncertu Noworocznego w Wiedniu.

Gala odbywa się w roku ustanowionym decyzją Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej Rokiem Stanisława Moniuszki z okazji 200. rocznicy urodzin kompozytora. Aby uczcić dorobek ojca opery narodowej, a jednocześnie nie zatracić się w operetkowej rozrywce, proponujemy na początek brawurowe „Tańce góralskie” i dramatyczną, pełną miłosnego żaru arię Jontka „Szumią jodły…” z „Halki, a także „Dumkę Jadwigi” i Polonez Miecznika” ze „Strasznego dworu”. By uzupełnić polski kontekst, w program wplatamy też „Kujawiaka” Henryka Wieniawskiego oraz „Walca Caton” z III aktu „Casanovy” Ludomira Różyckiego.

Ostatni dzień sierpnia będzie wyjątkowy dla wszystkich miłośników opery i operetki. Serdecznie zapraszamy!

Dla kogo: dla dzieci, dla seniorów, dla rodzin
Inne: wydarzenie plenerowe, wstęp wolny, dostępne dla niepełnosprawnych

Aleja Róż

Było to najbardziej reprezentacyjne miejsce Nowej Huty. Nic dziwnego, że tutaj właśnie stanął pomnik Włodzimierza Iljicza Lenina.

Swoją nazwę aleja zawdzięcza licznym posadzonym tu różom. Pierwotnie miała być ulicą łączącą centrum komunikacyjne (plac Centralny) z głównym forum Nowej Huty (placem Ratuszowym). Tego ostatniego nie zrealizowano i aleja Róż stała się typową drogą donikąd, deptakiem służącym wypoczynkowi i relaksowi mieszkańcom. Została też najważniejszą ulicą handlową dzielnicy. Tutejsze sklepy nawet w czasach kryzysu bywały dobrze zaopatrzone dzięki zapasom i rezerwom państwowym, tworząc iluzję dostatku i dobrobytu, jaki miał panować w socjalistycznej Polsce.

Z jednej strony aleję optycznie zamykały Wzgórza Krzesławickie, z drugiej… Beskidy. Być może dlatego w 1973 roku stanął tu 7-tonowy pomnik Włodzimierza Iljicza Lenina, przedstawionego jako spacerowicza zdążającego w kierunku tak lubianej przez niego Babiej Góry. Fundatorami pomnika byli „ludzie kombinatu”. Na ten cel dyrekcja zabrała im trzynastą pensję oraz trzymiesięczną premię. Nie dziwi więc, że posąg nie wszystkim przypadł do gustu. Nocą z 17 na 18 kwietnia 1979 roku miała miejsce nieudana próba jego wysadzenia. Potężna eksplozja wprawdzie wybiła wszystkie okna w okolicy, ale wódz rewolucji stracił zaledwie… piętę.  Ostatecznie pomnik Lenina usunięto 10 grudnia 1989 roku. Dwa lata później posąg dłuta Mariana Koniecznego został sprzedany szwedzkiemu milionerowi – i to poniżej ceny materiału, z którego był zrobiony. Dziś nowohuckiego Lenina podziwiać można za morzem, w miasteczku osobliwości pod Sztokholmem.

OK Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.