Lajkonik

13 lipca 2016

Raz w roku, w czwartek po Bożym Ciele, na dziedzińcu klasztoru ss. Norbertanek gromadzi się tłum. Wszyscy czekają na głównego bohatera wydarzenia – Lajkonika, który właśnie tu zaczyna swoje harce. Jest to mężczyzna przebrany za tatarskiego wodza na koniu (strój ten w obecnej formie został zaprojektowany przez Stanisława Wyspiańskiego). Wraz z towarzyszącą mu kapelą mlaskotów (lokalnych muzyków) przemierza trasę ulicami Kościuszki, Zwierzyniecką, Franciszkańską i Grodzką, by wreszcie dotrzeć na Rynek Główny. Tam włodarze miasta przekazują mu symboliczny haracz, a Lajkonik wychyla toast za pomyślność Krakowa.

Tradycja ta nawiązuje do legendy, według której zwierzynieccy włóczkowie – flisacy zajmujący się spławianiem drewna po Wiśle – uratowali Kraków przed zniszczeniem, a jego mieszkańców przed śmiercią, stawiając czoło nacierającym Tatarom. Po odniesionym zwycięstwie spłatali krakowianom figla – przebrali się w tatarskie stroje, umazali twarze sadzą i na zdobycznych koniach wpadli do miasta, udając oddział najeźdźców. Gdy żart wyszedł na jaw, wdzięczni mieszczanie wyprawili włóczkom wielką ucztę.

Hasający Lajkonik rozdaje wśród publiczności lekkie razy swoją buławą. Nie należy przed nimi uciekać – uderzenie przyniesie szczęście na cały najbliższy rok!

OK Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.