Zwiedź Zwierzyniec

Środek transportu

Harcujący Lajkonik, Panny Zwierzynieckie zaklęte w skały, zatopiony dzwon, który nigdy nie przestał bić, biedny grajek ze złotym trzewikiem, odpust Emaus, krakowskie szopkarstwo, mostek, przy którym pokazuje się diabeł – Półwsie Zwierzynieckie i Zwierzyniec to jedne z najstarszych podkrakowskich osad, nic więc dziwnego, że wiąże się z nimi tyle legend i tradycji.

Inną ciekawostką wyróżniającą ten obszar Krakowa są jego dwie, często używane zamiennie nazwy: Zwierzyniec i Salwator.

Tradycyjne określenie Zwierzyniec przypomina, że w początkach polskiej państwowości były to tereny łowieckie książąt rezydujących na Wawelu. Około połowy XII wieku stały się one własnością sprowadzonych tu z Czech sióstr norbertanek, dla których nad brzegiem Wisły postawiono klasztor wraz z kościołem św. św. Augustyna i Jana Chrzciciela. I tak losy Zwierzyńca na długie stulecia zostały związane z działalnością norbertańskiego zakonu. Kolejne ksienie krakowskiego zgromadzenia dbały o rozwój jego rozległych dóbr. Na podmokłym terenie (który leżał między Wisłą a szerokimi rozlewiskami Rudawy, dziś skromnej rzeczki wpadającej do Wisły tuż przy klasztorze) siostry założyły liczne stawy rybne i młyny, a także folwark, browar, słodownię, tartak, cegielnię, kilka karczm i szpital. Dzięki ich przedsiębiorczości Zwierzyniec prosperował mimo częstych zniszczeń (pożary, powodzie, najazdy tatarskie, oblężenia wojsk arcyksięcia Maksymiliana Habsburga czy Szwedów). Podkrakowska osada stała się ostatecznie dzielnicą miasta w 1910 roku.

Bliższa naszym czasom nazwa Salwator została zapożyczona od zbudowanego w tej okolicy w początkach XX wieku niewielkiego osiedla willowego skupionego wzdłuż ulic św. Bronisławy, Gontyna i Anczyca. Ono z kolei swoją nazwę zawdzięcza jednej z najstarszych krakowskich świątyń – położonemu nieopodal kościołowi Najświętszego Salwatora. Warto zwrócić uwagę na secesyjną architekturę osiedla Salwator, a także na fakt, że dwie z jego ulic mają niezwykły półkolisty bieg. Wytyczono je bowiem w miejscu, gdzie od połowy XIX wieku stały półokrągłe szańce należące do austriackiej Twierdzy Kraków.

Spacer w tej okolicy dostarcza niezapomnianych wrażeń także dlatego, że z każdym krokiem wspinamy się coraz wyżej. Norbertański klasztor, od którego rozpoczynamy naszą wycieczkę, znajduje się u stóp wzgórza Sikornik leżącego w paśmie Sowińca. Wspomniane osiedle i kościół Najświętszego Salwatora, a także kaplica św. św. Małgorzaty i Judyty (rzadki dziś w Krakowie przykład drewnianej budowli sakralnej!) są usytuowane już na jego stokach. Jeszcze wyżej mijamy cmentarz Salwatorski, na którym spoczęli m.in. Andrzej Wajda, Stanisław Lem, Kornel Filipowicz, Andrzej Szczeklik czy Bronisław Chromy – nekropolię z przepiękną panoramą na miasto, a przy dobrej pogodzie również na Beskidy i wierzchołki Tatr. Wspinaczkę kończymy na kopcu Kościuszki usypanym na kolejnym wzniesieniu pasma Sowińca – Wzgórzu św. Bronisławy, którego nazwa przypomina z kolei o znajdującej się tu niegdyś pustelni zmarłej w opinii świętości średniowiecznej norbertańskiej mniszki.

Jeśli zainteresowało was życie dawnych krakowskich przedmieść, warto zajrzeć również do Domu Zwierzynieckiego (oddział Muzeum Krakowa), w którym przeniesiemy się do zapomnianej już epoki lamp naftowych, żelazek z duszą, miedzianych czajników na piecu kaflowym – do czasów, gdy świat nie pędził naprzód we współczesnym internetowym tempie, lecz kroczył spokojnie w rytm tykania ściennego zegara.

OK Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.