Duch franciszkańskiej prostoty

ul. Franciszkańska 2

Dzisiaj:

brak informacji

Wzniesionej w XIII wieku bazyliki św. Franciszka z Asyżu, którą ozdabiają barwne secesyjne witraże i polichromie Stanisława Wyspiańskiego, nie sposób pominąć z co najmniej trzech powodów. Pierwszym jest działający tu Chór Cecyliański, który w 2023 roku będzie obchodził 100-lecie swojego istnienia. Został on założony przez franciszkańskiego zakonnika, o. dr. Bernardino Rizziego, Włocha mieszkającego w Krakowie w okresie międzywojennym, który mocno przyczynił się do rozwoju muzyki religijnej w Krakowie i w Polsce w ogóle. Trzeba podkreślić, że o. Rizzi umiłował sobie kulturę naszego kraju – nauczył się płynnie mówić po polsku – i cieszył się opinią człowieka niezwykle życzliwego. Działał jako profesor krakowskiego Konserwatorium Muzycznego i uznawany był za przedstawiciela nowoczesnej muzyki religijnej zawierającej m.in. zaskakująco śmiałe i zadziwiające do dziś rozwiązania harmoniczne. Skomponował ponad 400 utworów, w tym około 100 podczas pobytu w Polsce – często ich pierwszym wykonawcą był właśnie Chór Cecyliański.

Nazwa zespołu nawiązuje do słynnego ruchu postulującego odnowę chóralnej muzyki liturgicznej. Chór Cecyliański stopniowo zyskiwał popularność do tego stopnia, że jego członków zaproszono do występu m.in. podczas sprowadzenia zwłok Juliusz Słowackiego na Wawel (1927) czy pierwszej rocznicy śmierci Karola Szymanowskiego (1938). Skład od początku był zróżnicowany – byli to mężczyźni w różnym wieku (także chłopcy), o rozmaitym stopniu wykształcenia muzycznego. Specjalność chóru pod dyrekcją Rizziego stanowiły… polskie kolędy i pastorałki. I to właśnie jedna z wielkich zasług włoskiego dyrygenta, zmarłego we Włoszech w 1968 roku – dzięki niemu świąteczny repertuar zaczął stanowić element programów klasycznych polskich koncertów chóralnych. Do dziś zresztą jednym z filarów występów Chóru Cecyliańskiego jest koncert kolęd – 2 lutego każdego roku. Jednak aby usłyszeć, jak dziś brzmi ten zespół wokalny chlubiący się tak piękną tradycją, nie musimy czekać do tego dnia – wystarczy wybrać się na mszę do kościoła oo. Franciszkanów w dowolną niedzielę o godzinie 12.00.

W bazylice oo. Franciszkanów zatrzymujemy się także z powodu oratorium Święty Franciszek z Asyżu Juliusza Łuciuka. Zmarły w 2020 roku kompozytor traktował swoją muzykę jako „wyznanie wiary, wewnętrzną̨ potrzebę podzielenia się wiarą w Boga z innymi ludźmi”. Krakowscy franciszkanie zamówili u niego wspomniane oratorium w 1976 roku w ramach obchodów 750. rocznicy śmierci św. Franciszka. Tekst tego 12-częściowego dzieła – autorstwa Marka Skwarnickiego – odwołuje się do wydarzeń z życia świętego uwiecznionych na freskach Giotta z bazyliki św. Franciszka z Asyżu. Muzyka natomiast, pełna symboliki i efektów ilustracyjnych, przepełniona jest duchem franciszkańskiej prostoty. Efekt ten udaje się osiągnąć mimo rozbudowanej obsady: sopran, tenor, baryton, chór mieszany i pełna orkiestra symfoniczna z potrójnym składem instrumentów dętych i poszerzoną perkusją.

Innym ważnym utworem wykonanym po raz pierwszy w tej świątyni jest Beatus vir Henryka Mikołaja Góreckiego. Niezwykłe były okoliczności powstania tego monumentalnego dzieła na baryton, chór i orkiestrę. Zamówił go Karol Wojtyła, jeszcze jako kardynał, dla uczczenia jubileuszu 900. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Stanisława. Natomiast w jego prawykonaniu 9 czerwca 1979 wziął udział już jako papież. Warto podkreślić, że gdy tylko komitet wojewódzki PZPR dowiedział się o propozycji złożonej Góreckiemu, wówczas rektorowi Akademii Muzycznej w Katowicach, postawiono kompozytorowi ultimatum: „Albo przestaniecie pisać dla papieża, albo przestaniecie być rektorem”. Kompozytor natychmiast zrezygnował z pełnionej funkcji, by móc kontynuować prace nad oratorium. Kontemplacyjny półgodzinny utwór zyskał uniwersalne przesłanie zaczerpnięte z pięciu psalmów, zaś jeden z wersów ostatniego z nich (34) posłużył za tytuł całej kompozycji. Prawykonanie z udziałem połączonych orkiestr i chórów Filharmonii Krakowskiej i Polskiego Radia oraz barytona Jerzego Mechlińskiego poprowadził sam Górecki (co należało do rzadkości). Został on tego wieczoru obdarowany specjalnym medalem pamiątkowym przez samego papieża, któremu utwór został dedykowany. Po latach twórca słynnej Symfonii pieśni żałosnych wielokrotnie wspominał to wydarzenie jako najważniejsze w swoim życiu, a o samym Krakowie mawiał, że „czuje się tu jak w domu”.

Posłuchaj w drodze / po powrocie: Henryk Mikołaj Górecki, Beatus vir

Zobacz także: bazylika św. Franciszka z Asyżu oo. Franciszkanów

ul. Franciszkańska 2
12 422 53 76
O obiekcie: wstęp wolny
OK Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.